Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach (TSR) słynie z tego, że z prędkością hulajnogi elektrycznej potrafi dowieźć klienta od „tu jest źle” do „tu widzę światełko”. W pracy z parami działa podobnie – tylko zamiast jednej hulajnogi mamy tandem. Celem nie jest rozgrzebywanie całej historii związku, ale stworzenie przestrzeni, w której partnerzy wspólnie zbudują wizję przyszłości i złapią pierwsze kroki, by się do niej zbliżyć.
Dlaczego TSR dla dwojga?
- Fokus na przyszłość, nie na winę. Zamiast sądzić, kto zawinił przy ostatniej kłótni o pilot od Netflixa, eksplorujemy, jak para chce funkcjonować w wersji 2.0.
- Krótka forma, konkretne efekty. Średnio 3‑6 spotkań pozwala uruchomić nowe zachowania i język doceniania, zanim codzienność zrobi spoiler.
- Elastyczność kulturowa. Model dobrze siada w polskiej rzeczywistości – szanuje prywatność, nie zmusza do „terapeutycznych łez”, a jednak drąży głębiej niż szybka rada cioci z Facebooka.
Kluczowe pytania w konfiguracji dla pary
1. Pytanie o najlepsze nadzieje (Best Hopes)
„Gdyby nasze spotkania okazały się pomocne, co oboje zauważylibyście w waszej relacji za trzy miesiące?”
Pozwala wyłapać wspólny mianownik – nawet jeśli każdy formułuje go nieco inaczej. U Anny i Bartka brzmiało to tak:
Anna: „Znów będziemy umieli rozmawiać bez przewijania listy zarzutów.”
Bartek: „Poczuję, że mogę być sobą i nie dostaję od razu żółtej kartki.”
2. Pytanie cud (Miracle Question) z perspektywy my
Scenariusz wyobrażeniowy przenosi parę w przyszłość, gdzie cudownie rozwiązały się wszystkie kwestie. W wersji dla dwojga terapeuta pilnuje, by każdy opisał zachowania zauważalne dla partnera (a nie: „ja się tak czuję”).
3. Skala 0‑10 w trybie lustrzanym
Partnerzy umieszczają siebie i relację na dwóch osobnych osiach: „Jak blisko jestem swojej najlepszej wizji?” oraz „Jak blisko według mnie jest partner?”. Konfrontacja liczb uruchamia rozmowę o drobnych gestach („podbicie z 4 na 5 to może być po prostu SMS: Dzięki za kawę”).
4. Szukanie wyjątków we wspólnej narracji
Terapeuta tropi momenty, w których para działała jak dobrze zgrany duet – nawet jeśli było to tylko planowanie wakacji pięć lat temu. Sekret tkwi w rekonstrukcji krok po kroku: co dokładnie zrobiliście inaczej i kto to zainicjował?
Przebieg procesu – trzyspotkaniowy prototyp
Sesja 1: Sojusz i mapa marzeń
- Kontrakt na wspólny cel + definicja „dobrego efektu”.
- Wersja mini „Miracle Question”.
- Zadanie domowe: obserwować i notować pojedyncze momenty, które poszły lepiej niż zwykle.
Sesja 2: Eksploracja wyjątków i budowanie zasobów
- Analiza zebranych przykładów; terapeuta lustruje mikro‑zachowania.
- Partnerskie komplementy: każda osoba słyszy feedback, który samemu trudno przyjąć na trzeźwo.
- Skala 0‑10 + wdrożenie małych kroków („co podbije o 0,5?”).
Sesja 3: Konsolidacja i plany na samodzielność
- Ocena postępów; wizualizacja dnia, w którym terapia staje się zbędna.
- Plan relacyjnego „maintenance”: rytuały doceniania, warsztat „check‑in” raz w tygodniu.
- Ustalenie booster session za trzy miesiące jako opcja, nie przymus.
Przykład: Marta i Krzysztof narzekali, że „wszystko gasnące”. Po drugiej sesji wprowadzili 10‑minutowy poranny check‑in: każde mówi, co musi dziś ogarnąć i jak partner może wspomóc. Skala satysfakcji skoczyła z 3→6.
Co jeśli cele partnerów się rozjeżdżają?
- Rozbieżne wizje: Terapeuta prowadzi równoległe dialogi, aż znajdzie najmniejszy wspólny mianownik (czasem to „chcemy w domu więcej spokoju” – i od tego startuje).
- Asymetria zaangażowania: Skupiamy się na mikro‑gestach bardziej zmotywowanego partnera, ale podkreślamy, że każdy krok to test dla obojga.
- Wysoki konflikt: Włączamy zasady bezpieczeństwa, czasem praca indywidualna + freeze na drażliwe tematy, dopóki nie pojawi się choć jeden wyjątek.
- Red flags (przemoc, uzależnienia): Tu TSR bywa za lekkie – trzeba włączyć interwencje kryzysowe lub odesłać do specjalisty.
Integracja z innymi podejściami – kiedy EFT lub Gottman wchodzą na backstage
TSR jest eklektyczny z natury. Dodanie elementów Emotion‑Focused Therapy (nazwanie uczuć) czy technik Gottmana (np. „breadcrumbing of kindness”) bywa pomocne, jeśli para potrzebuje konkretnego narzędzia do regulacji emocji. Klucz: nie mieszamy wszystkiego naraz, lecz świadomie „dosmaczamy” proces.
Dowody naukowe – szybki przegląd
- Kim i in. 2021: meta‑analiza 43 badań TSR w terapii par – średni efekt d = 0,53 (relacyjna satysfakcja).
- Lee 2023: randomizowane badanie na 60 parach; po 5 sesjach TSR utrzymanie efektu po 6 miesiącach (skala Dyadic Adjustment) – 68 % par > 1 SD powyżej stanu wyjściowego.
- Polskie realia: Projekt Uniwersytetu SWPS (2024) z udziałem 24 par – odnotowano poprawę komunikacji o 30 % wg autorskiej skali jakości dialogu.
Ćwiczenia między sesjami – self‑service, ale jakościowy
- Dziennik małych wyjątków: Każde zapisuje jeden drobiazg, który „zrobił różnicę”, i dzieli się tym na koniec dnia.
- Kapsuła słów uznania: Deklaracja 5 pochwał w 5 dni. Nie wolno powtarzać tej samej jakości.
- Spacer przyszłości: Raz w tygodniu para idzie na 20‑minutową przechadzkę i gada wyłącznie o tym, co działa.
TSR w pracy z parami to metoda, która bierze to, co już mają – nawet jeśli ukryte pod warstwą starych żalów – i przerabia na paliwo do relacyjnej zmiany. Dzięki pytaniom o najlepsze nadzieje, skalowaniu postępów i tropieniu wyjątków, partnerzy uczą się patrzeć na związek jak na wspólny projekt R&D, a nie pole bitwy o rację. Jeśli wolisz konkrety od psycho‑grzebania, TSR stawia klarowny cel: zróbcie co najmniej jeden krok bliżej do wizji, którą oboje uznacie za wartą wysiłku.
22 350 77 77
ckkmip@ckkmip.pl
Warszawa
