Komplementowanie w Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach bywa mylone z prawieniem miłych rzeczy. Tymczasem dobrze zbudowany komplement to jedno z najprecyzyjniejszych narzędzi pracy — sposób na to, by klient zauważył i utrwalił własne zasoby oraz to, co już mu wychodzi.
Czym komplement TSR różni się od pochwały
Pochwała mówi: „Jest Pan świetny”. Komplement TSR mówi: „Jak Pan to zrobił, że mimo zmęczenia poszedł Pan jednak na to spotkanie?”. Różnica jest fundamentalna. Pochwała ocenia z góry i stawia terapeutę w roli sędziego. Komplement TSR opisuje konkretne zachowanie i oddaje klientowi autorstwo zmiany. Nie chwalimy człowieka — doceniamy to, co zrobił, i pytamy „jak”, żeby on sam usłyszał własną sprawczość.
Trzy rodzaje komplementów
W literaturze TSR wyróżnia się zwykle trzy formy:
- Komplement bezpośredni — wprost doceniamy coś, co klient zrobił: „To wymagało odwagi, żeby o tym powiedzieć”.
- Komplement pośredni — wydobywamy zasób przez pytanie: „Jak udało się Panu utrzymać spokój w takiej sytuacji?”. Klient sam formułuje, co zrobił dobrze.
- Samokomplement — prowadzimy klienta do tego, by docenił się sam: „Co Pani o sobie myśli, kiedy udaje się Pani tak postawić granicę?”.
Najsilniejszy bywa komplement pośredni i samokomplement — bo to klient, a nie terapeuta, wypowiada zdanie o własnej kompetencji. A to, co powiemy o sobie sami, wzmacnia się znacznie trwalej.
Dlaczego komplement wzmacnia zmianę
Zmiana w TSR rzadko rodzi się z analizy problemu. Częściej wyrasta z zauważenia wyjątków — momentów, gdy problem był mniejszy albo gdy klient poradził sobie lepiej. Komplement jest narzędziem, które te wyjątki oświetla i utrwala. Kiedy terapeuta dopyta o szczegóły udanego zachowania i doceni je, klient z większym prawdopodobieństwem powtórzy je poza gabinetem. Docenione zachowanie ma tendencję do tego, by się pojawiać częściej.
Przykład z sesji
Menedżer skarży się, że „znów nie panuje nad zespołem”. W trakcie rozmowy wspomina mimochodem, że ostatnio jedną spiętą sytuację rozładował żartem i krótką rozmową na osobności. Terapeuta zatrzymuje się na tym: „Moment — czyli w tej trudnej sytuacji świadomie wybrał Pan rozmowę zamiast konfrontacji na forum? Jak Pan na to wpadł?”. Menedżer, początkowo zaskoczony, zaczyna opisywać własną strategię, której wcześniej nie nazywał. Z „nie panuję nad zespołem” wyłania się konkretna kompetencja, którą można świadomie rozwijać.
Najczęstsze błędy
Komplement traci moc, gdy jest ogólnikowy („super!”), gdy pada zbyt często (staje się tłem) albo gdy brzmi nieszczerze. Klient natychmiast wyczuwa techniczne „głaskanie”. Dlatego komplement TSR musi być osadzony w faktach z wypowiedzi klienta, wypowiedziany z autentycznym zaciekawieniem i — co ważne — często zakończony pytaniem „jak?”, które oddaje inicjatywę z powrotem klientowi.
Ciekawostka — komplement w klasycznym modelu sesji
W klasycznej strukturze sesji TSR komplement nie pojawia się przypadkiem. Steve de Shazer i Insoo Kim Berg umieścili go w ustrukturyzowanej formie na końcu spotkania, jako część tak zwanej informacji zwrotnej, i traktowali na równi z zadaniem między sesjami. Wychodzili z założenia, że docenienie konkretnego zachowania najskuteczniej sprawia, że klient powtarza je w codziennym życiu. To dlatego dobrze sformułowany komplement bywa w tej metodzie traktowany jako pełnoprawna interwencja, a nie miły dodatek.
Chcesz ćwiczyć komplementowanie i inne techniki TSR pod okiem doświadczonych trenerów? Zajrzyj do oferty szkoleń CKKMIP.